Z kolei ja miałem problem ze skierowaniem na rentgen. Lekarz rodzinny powiedział, że to badanie wymaga uzasadnienia, bo promieniowanie i tak dalej. W końcu dostałem skierowanie, ale dopiero po kilku dniach bólu. Trochę biurokracji. Na szczęście znalazłem w internecie poradnik, jak wygląda procedura i jakie badania wymagają skierowania.
Ja też się przekonałam, że warto najpierw poczytać w internecie, zanim się pójdzie do lekarza. Wpisujesz sobie „skierowanie na tomografię” i masz całe poradniki, jak to wygląda, jakie dokumenty są potrzebne, a nawet jak długo jest ważne skierowanie. Dzięki temu przynajmniej wiem, o co pytać.
Zastanawiam się, dlaczego nie można po prostu raz w roku wykonać sobie badań bez skierowania. W końcu to profilaktyka. Na forach zdrowotnych ludzie piszą, iż w poniektórych krajach to standard. Może kiedyś u nas też to zmienią, bo teraz wszystko trzeba tłumaczyć lekarzowi.